Jak może wyglądać depresja maskowana? Historia Karoliny
Ta historia jest fikcyjna, ale wiele osób doświadcza podobnych objawów.
Karolina ma 35 lat, prowadzi małą firmę i teoretycznie wszystko się „układa”. Ale wewnątrz czuje pustkę, rozdrażnienie i zmęczenie. Ostatnio częściej krzyczy na bliskich. Rano nie może się zmobilizować, wieczorem długo nie może zasnąć. W głowie ciągle analizuje. Nic już jej nie cieszy. Czasem myśli: „Może po prostu jestem beznadziejna”.
Nie płacze, nie mówi o smutku – ale coraz trudniej jej funkcjonować. Czuje się jakby wypalona, wszystko ją boli z napięcia. Często myli to ze stresem, przemęczeniem. W rzeczywistości Karolina doświadcza depresji maskowanej – czyli takiej, która nie wygląda „książkowo”.
Depresja może mieć różne twarze. Zamiast smutku – złość. Zamiast apatii – nadaktywność. Zamiast łez – ból brzucha. Dlatego tak łatwo ją przeoczyć.
Karolina zaczęła psychoterapię poznawczo-behawioralną. Uczy się rozpoznawać swoje emocje, szuka drobnych źródeł przyjemności i odbudowuje poczucie wpływu. Czasem zaczyna się od małych kroków – ale to właśnie one prowadzą do zmiany.
Jeśli odnajdujesz się w tej historii – nie jesteś sam_a. Warto porozmawiać z psychoterapeutą. Bezwględnym wskazaniem do konsultacji z psychoterapeutą lub psychiatrą są myśli rezygnacyjne i o śmierci.

